Sześćdziesiąta rocznica śmierci przywódcy nowoczesnego ruchu narodowego powinna być zachętą do r/cielnej refleksji nad stworzoną przezeń metodologią analizy politycznej i jej zastosowaniem do Polski przełomu tysiącleci. Nie idzie więc o (o, by instrumentalizować historyczne nazwisko dla bieżącej potrzeby politycznej, ale o to, by rozumny namysł nad kanonem myśli narodowej przeważył ponad bezrefleksyjny kult antykwarycznej "dmowszczyzny". Dlatego też zadaję tytułowe pytanie świadomie stawiając sprawę na ostrzu noża, gdyż nie pytani np. o Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe, co dawałoby możliwość nietrudnych uzasadnień, ale o wewnętrznie złożony byt koalicyjny, jakim jest Akcja Wyborcza Solidarność.
Odpowiedź na tytułowe pytanie musi być poprzedzona przypomnieniem zasadniczego zrębu myśli Romana Dmowskiego. Każde tego typu przybliżenie jest zawodne, ale na nasze potrzeby trzeba zaryzykować prawdopodobną interpretację. Po pierwsze więc, Dmowski wyjaśniał, że w polityce polskiej zawsze idzie o Polskę, a nie o jakiekolwiek ideologie. W tym sensie ostrze jego myśli było antysocjalistyczne i anty liberalne. Po drugie, Dmowski przestrzegał że w polityce polskiej zawsze należy liczyć na siły narodowe, a nie na międzynarodowe elity i zagraniczne gwarancje. W tym sensie ostrze jego myśli było antykosmopolityczne i antyżydowskie. Po trzecie, Dmowski zalecał kierować się w ocenie sytuacji zasadą realizmu narodowego, a nic emocjami czy intencjami. W tym sensie ostrze jego myśli było antypiłsudczykowskie czy. szerzej, antyromantyczne. Szczęśliwie wszystkie "anty-" były funkcjami odniesień pozytywnych i z tej pozytywno-przyszłościowej perspektywy bierze się wielkość myśli Dmowskiego.
My tymczasem żyjemy w Polsce po roku 1989. Jest to państwo zasadniczo różne od Polski zniewolonej komunizmem. Jeżeli niepodległość będziemy definiować jako samodzielną genezę władzy publicznej, a suwerenność jako samodzielność decyzyjną tejże władzy, to III Rzeczpospolita jest niepodległa i ma wszelkie szanse na suwerenne decyzje jej władz. Celem niepodległości i suwerenności jest budowa silnej i zasobnej, wielkiej Polski. Cytując prezesa Mariana Piłkę, wielkość narodu mierzy się iloczynem wskaźnika gospodarczego, demograficznego, kulturowego i moralnego.Trzeba rozeznawać, co jest zagrożeniem dla budowy takiej Polski. Wewnętrzne zagrożenia tkwią w duszach Polaków, w ich wadach moralnych i błędach intelektualnych. Zewnętrzne zagrożenia są natury tradycyjnej (żądze obcych) i natury nowożytnej (ideologie). Spośród tradycyjnych należy wymienić: imperializm postKGBowskiej Rosji, "aksamitny" nacjonalizm zjednoczonych Niemiec oraz interesy transnacjonalnego kapitału. Z kolei głównym zagrożeniem ideologicznym jest wszechogarniający liberalizm, a w szczególności wulgarny liberalizm żerujący na postkomunistycznym cynizmie.
Mając więc szansę na pełną suwerenność niepodległego państwa służąca wielkości narodu oraz widząc zagrożenia i rozeznając ich istotę, musimy zapytać o polskie nadzieje. Musimy odpowiedzieć sobie i rodakom, co da się osiągnąć. Otóż pesymiści historyczni odpowiadają, że po prostu Polska ginie, a czas po 1989 roku jest okresem degradacji narodowej i zatracania suwerenności. Natomiast optymiści historyczni twierdzą, że III Rzeczpospolita kwitnie wolnościami obywatelskimi, struktury europejskie przyniosą nam dobrobyt, a atlantyckie - bezpieczeństwo. Tymczasem realiści narodowi zarówno doceniają niepodległość, jak i martwią się wszelkimi aspektami degradacji. Ich zasadnicza orientacja wynika jednak z oceny treści kanonu państwowego III Rzeczypospolitej. Trzeba przyznać, że ta ocena ewoluowała w przeciągu trudnych i ciekawych lat 90. Na ich początku wydawało się, że Polska powieli wzór cywilizacyjny krajów zachodnioeuropejskich, w których zapanował liberalny consensus korygowany z lewa przez socjaldemokrację i z prawa przez chadecje, ale bez szans na zasadniczą zmianę. Jednak pod koniec lat 90. wyłania się perspektywa "chadeckiego" kanonu państwowego, który co prawda z jednej strony jest destruowany przez siły socjalliberalne, ale jednocześnie jest naprawiany i uszlachetniany przez pełnoprawnie uczestniczące w życiu publicznym siły narodowo-konserwatywne. Jednym słowem - sprawy będące na Zachodzie prawicowym postulatem są w Polsce uznanym elementem życia publicznego dającym perspektywę na dalsze zmiany przeprowadzane przez prawicę chrześcijańsko-narodową.
Powyżej zarysowana optymistyczna ocena prowadzi do wniosku, że polskie życie narodowe odradza się. Warto tu przeprowadzić jeszcze jedno porównanie z krajami zachodnioeuropejskimi. Otóż nie ulega wątpliwości, że tamtejszy liberalizm jest bardziej rozwinięty, a przez to bardziej szkodliwy dla narodów, ale jednocześnie koroduje on tradycyjne i długotrwale instytucje społeczne, które nadał nieźle niosą życie narodowe. Tymczasem krajowy liberalizm, jakkolwiek słabszy. korzysta z braku zdrowych instytucji społecznych i pustki pozostawionej przez komunizm. Należy więc cieszyć się ze względnej słabości krajowego liberalizmu, ale jednocześnie umiejętnie importować do Polski te zachodnie rozwiązania, które wynikają z dobrej tradycji cywilizacyjnej (stąd więc niektóre tzw. procesy dostosowawcze są jak najbardziej na miejscu).
Zasadniczym postulatem nowoczesnego ruchu narodowego jest odbudowa instytucji narodowych, a nade wszystko - budowa dobrego państwa. W tym miejscu trzeba stwierdzić. że dobrego państwa nie da się budować w separacji wobec innych ośrodków politycznych. Świadomie podkreślam ten aspekt sprawy, ponieważ wkraczamy w próbę odpowiedzi na tytułowe pytanie. Część bowiem prawicy odwołującej się do spuścizny Romana Dmowskiego ulega pokusie separatyzmu. Niestety. ten separatyzm buduje fałszywą perspektywę teoretyczną i powoduje błędne skutki praktyczne. Trzeba zaznaczyć, że to samo można powiedzieć o bezrefleksyjnej prawicy typu chadeckiego, która z kolei ulega łatwej liberalizacji, ale nią się tutaj mc zajmujemy. Natomiast stojąca na jej antypodach prawica separatystyczna w swym słusznym oporze wobec liberalizmu popada często w błąd teoretyczny, jakim jest skrajny antyokcydentalizm, co powoduje obojętność wobec postkomunizmu, a niekiedy wręcz pro-rosyjskość traktowaną jako antidotum. (Tu warto zastrzec, że napięcie pomiędzy Wschodem a Zachodem rzeczywiście bywa trojako rozwiązywane przez mirty niekomunistyczne; liberałowie są skrajnie prookcydentalni; chadecy mają wątpliwości, ale nic widzą alternatywy; natomiast narodowcy są gotowi prowadzić twórczy dialog ze Wschodem; wszystkie te trzy różne postawy różnią się jednak od tej patologii, jaką jest poddanie się Wschodowi.) Natomiast skutkami praktycznymi są przede wszystkim : działanie na korzyść neokomunistów i kreowanie postaw zobojętniających wobec państwowości polskiej. O ile zarzut praktycznej korzyści dla neokomunistów poprzez rozbicie prawicy jest powszechnie znany. a kontrargumentem jest słabość ideowa prawicy jakoby niewartej jedności, to zarzutem szczególnej wagi jest owa obojętność wobec państwowości. Rzecz w tym, że systemowa kontestacja mc tylko rządu. ale prac państwowych prowadzi do braku poszanowania dla instytucji niepodległej Rzeczypospolitej. Łatwo jest wówczas pretendować do wszechznajomości poszczególnych zagadnień. ale doprawdy trudniej) rozwiązywać trudne polskie sprawy wedle stosownych kompetencji i możliwości.
Skoro sprawą, polska, jest dzisiaj budowa dobrego państwa, to wymaga to uczestnictwa w powszechnym ruchu Polaków, jakim jest szeroki obóz prawicy. Jeżeli do wyboru jest potężny obóz neokomunistyczny. sprawny obóz liberalny, klasowa partia wiejska i gwałtowna prawica separatystyczna, to nie można szukać daleko. Oczywiście o Akcji Wyborczej Solidarność można słusznie powiedzieć wiele rzeczy bard/o krytycznych, ale trzeba też dodać, iż Polska ma laki AWS. na jaki ją stać. Nic ma innego AWS. bo laka jest Polska po półwieczu dwóch okupacji. Niektórzy szukają, innej Polski gdzieś zupełnie poza znanym obiegiem publicznym, co jest o tyle jałowe, że jakkolwiek duże połacie Polski katolickiej nadal są ukryte lub wykrzywione w mediach, to bliższy z nimi kontakt wskazuje na ich względne podobieństwo z obrazem ogólno-AWS-owskim. Jaka Polska) taki AWS. Te ostatnie uwagi nie miały natchnąć samouspokojcniem. bo Polaków trzeba edukować i wychowy wać. Jest to jednak możliwe tylko z wnętrza i poprzez zdobycie zaufania. Nie można stanąć poza elementarnym odruchem narodowym i katować nieziemską niby-mądrością. Trzeba być razem z Polakami (jak żołnierze NSZ w nic wywoływanym przez nich powstaniu warszawskim) i tłumaczyć im, jaka winna i może być Polska. Prawica chrześcijańsko-narodową tedy musi być w pełni samo dzielna, ale nie może być separatystyczna. Samodzielna, ponieważ szeroki obóz prawicy jest zainfekowany wirusem liberalizmu; nie ulegająca separatyzmowi, bo on odbiera wiarę w instytucje niepodległej Rzeczypospolitej.
Na tym tle szczególnie należy podkreślić rolę Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, które powstawszy w roku 1989, odniosło sukces wyborczy w roku 1991 i poniosło porażkę w 1993. To właśnie wówczas wybitny myśliciel na rodowy i nasz. wielki przyjaciel. Wojciech Wasiutyński. zapowiadał, że rok 1997 będzie momentem odzyskania równowagi przez ZChN. ale nasza właściwą perspektywą są wybory roku 2001. po których musimy wziąć współodpowiedzialność za państwo. Ta perspektywa jest przed nami. W AWS nic jest łatwo, niekiedy jest się za co wstydzić. Jednak uczestnictwo w tej koalicji nic prowadzi na manowce rzucania oskarżeń i życia pretensjami, lecz zgodnie z zasadą realizmu pozwala pracować dla Polski. Trzeba dodać. iż. ocena przydatności AWS dla sprawy' polskie) jest rozważana dla okresu przełomu 1998 i 1999 roku. Nic jest powiedziane, że zmiana okoliczności nic może zmienić kierunku oceny. Jednakże w tym celu należy się po prostu bać/nic rozglądać. Zgodnie z zasada realizmu.


