Cywilizacja

warto przeczytać

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Home Krzysztof Kawalec Naród śląski - cz. 2

Naród śląski - cz. 2

Uznając w pełni słuszność tych obiekcji, można jednak się zastanawiać, czy rachuby na skorzystanie z zawartej w przepisach prawnych furtki wyczerpują problem genezy ruchu proklamującego istnienie narodowości śląskiej. Dynamikę rozwoju sytuacji określają bowiem nie tylko poczynania niewielkiego w sumie, choć hałaśliwego środowiska, ale i czynniki o znaczeniu szerszym. Abstrahując w tym miejscu od nastrojów w dzielnicy, która szczególnie ciężko odczuła koszty dokonującej się transformacji ustrojowej, należy wskazań na złożony kompleks zagadnień  międzynarodowych, związanych ze Śląskiem. Na czoło wysuwają się tu szeroko rozumiane stosunki polsko–niemieckie: nie tyle nawet stosunki między państwami, ile między społeczeństwami.

O ile te pierwsze, w świetle oficjalnych doniesień, są przykładnie przyjazne, to w drugim wypadku problem bardzo się komplikuje, i nawet nie z uwagi na resentymenty wojenne. Mam tu na myśli - w Niemczech - poczynania środowisk tzw. „wypędzonych”, w Polsce zaś mniejszości niemieckiej, wszechstronnie (choć we własnej opinii niewystarczająco) wspieranej z Niemiec w staraniach o zachowanie odrębności od polskiego otoczenia. O ile początkowo mniejszość niemiecka nie przejawiała zainteresowania ideą autonomii Śląska, traktowaną jako polski problem, to obecnie wydaje się to zmieniać. Obraz, jaki się z doniesień prasowych wyłania, może niepokoić, bez względu na to, że w szczegółach nie przedstawia się klarownie. Przedstawiciele ruchu na rzecz autonomii Śląska, w tym i środowisk definiujących Ślązaków jako mniejszość narodową,  kategorycznie zaprzeczają istnieniu oficjalnych powiązań z organizacjami bądź mniejszości niemieckiej, bądź środowiskami ziomkowskimi, podejrzenia o finansowanie z tamtej strony traktując jako wynik bezzasadnych pomówień. Istnieniu powiązań nieoficjalnych zaprzeczyć trudniej: w opinii jednego z liderów Związku Ludności Narodowości Śląskiej, Jerzego Gorzelika, kontakty z niemieckim Związkiem Wypędzonych są naturalne, nadto nie ma już podstaw do straszenia rewizjonizmem grup ziomkowskich. Mając w pamięci retorykę ostatnich kampanii wyborczych w RFN, trudno nawet komentować tę opinię.
Nie tylko relacje polsko–niemieckie nadają „sprawie śląskiej” kontekst międzynarodowy. Jest to także świadomy wybór sterników ruchu „narodowego”. Wobec odmowy rejestracji Związku Ludności Narodowości Śląskiej, jego kierownictwo skierowało bowiem skargę do Europejskiej Komisji Praw Człowieka w Strasburgu. Celem skargi była w równej mierze legalizacja struktury, budzącej obawy władz administracyjnych, co nadanie sprawie możliwie szerokiego rozgłosu. Wymuszenie na władzach polskich rejestracji związku, którego statut głosi, że jest on organizacją śląskiej mniejszości narodowej, pośrednio oznaczałoby potwierdzenie istnienia takowej mniejszości, i to przez znaczące forum międzynarodowe. Nie trzeba dodawać, że tworzyłoby także brzemienny w skutkach precedens, otwierając pole do dalej idących żądań, w atmosferze generalnie przychylnej dla różnych przejawów regionalizmów - przeciwstawianych występnemu nacjonalizmowi, reprezentowanemu jakoby przez władze państwowe.

 

Informacje firmowe: aktualności, produkty, nowości. Forum o maszynach tokarskich.