W sytuacji zbliżających się wyborów można mówić o kryzysie polskiej prawicy. Notowania opinii publicznej nigdy nie były tak niekorzystne jak obecnie. Obserwatorzy szukają przyczyn tego zjawiska w źle przeprowadzonych reformach, kłótniach liderów AWS, monopolu postkomunistycznego w telewizji publicznej, czy niekorzystnych trendach gospodarczych oddziaływujących na poziom bezrobocia i poziom pesymizmu społecznego.
Sądzę, że w wyżej wymienionych powodach jest wiele racji, choć chcę to z całą mocą podkreślić bilans rządów AWS zwłaszcza w perspektywie postkomunistycznej alternatywy oceniam pozytywnie. Jest prawda, że popełniono wiele błędów i, że telewizja publiczna uczyniła z rządów AWS czarną legendę. Jednak nie w popełnionych błędach czy zaniechaniach widzę zasadniczą słabość polskiej prawicy. Widzę ją w filozofii politycznej wyznawanej w obozie prawicy, w postawie wobec zasadniczych wyzwań i zagrożeń naszej przyszłości, w sposobie myślenia o sprawie polskiej i naszym miejscu we współczesnym świecie, w niezrozumieniu miejsca prawicy w postkomunistycznej Polsce, a także w niezrozumieniu sensu przywództwa politycznego.
W naszym kraju panuje przekonanie, że partie polityczne to organizacje powołane do sprawowania władzy państwowej na różnych poziomach. W tej koncepcji władza staje się celem samym w sobie, zaś program polityczny staje się legitymacją tej władzy. Zajmowanie stanowisk, kariera polityczna dominuje nad życiem politycznym. Tymczasem jest to tak uproszczona koncepcja partii politycznej, że w swej istocie właściwie nieprawdziwa. Bowiem istotą partii politycznej jest propozycja przywództwa narodowego. Jest rozpoznanie położenia narodu, stojących przed nim wyzwań, szans i zagrożeń, a przede wszystkim wskazanie kierunku narodowego rozwoju, wskazanie wizji państwa i miejsca narodu we współczesnym świecie. Sprawowanie władzy jest jedynie technicznym aspektem przywództwa narodowego. Jest ono ważne jako pochodna długofalowej koncepcji narodowej polityki. Władza dla samej władzy jest w swej istocie nihilistyczna, jest zaspokojeniem tylko indywidualnych ambicji, ale z narodowego punktu widzenia taka władza jest niepotrzebna, a nawet szkodliwa. Koncepcja partii władzy, to koncepcja na jedną kadencję, bowiem któż będzie głosował na partie i osoby, których zasadniczym celem jest tylko zaspokojenie indywidualnych egoizmów żądzy władzy. Przywództwo narodowe to nie przede wszystkim udział w instytucjach władzy, to przede wszystkim, poprzez rozpoznanie kondycji narodu i państwa, wskazanie dalekosiężnych narodowych celów, które zagospodarują wyobraźnię społeczną i pobudzą naród do działań, nie tylko wyborczych, ale do realizacji tych społecznych, kulturowych, gospodarczych, religijnych dziedzin, w których kształtuje się życie i przyszłość narodu. Dziś obserwujemy proces redukcji partii do formuły komitetu wyborczego, mającego na celu uzyskanie władzy, a osobom popierającym różnego rodzaju profity. Tymczasem polityka to coś znacznie więcej, niż tylko gra wyborcza. Polityka to przede wszystkim kształtowanie sensu narodowego losu, to wskazywanie jego misji we współczesnym świecie, to kształtowanie wartości i budowanie narodowej przyszłości. Taka polityka oprócz kształtowania rzeczywistości poprzez struktury władzy, wyznacza kierunki i charakter narodowej aktywności. Bowiem przyszłość narodu rozgrywa się nie tyle w strukturach władzy, ile w przeżywanych społecznie wartościach, w mobilizacji grup społecznych, rodzin i jednostek w realizacji poszczególnych aspektów narodowej misji, narodowej odpowiedzi na wyzwania, zagrożenia i szanse. Polityka to aktywność całego narodu. Dlatego partia polityczna, ten rodzaj zbiorowego przywództwa nie może być tylko komitetem wyborczym, musi być inspiratorem narodowej wyobraźni i narodowej aktywności.
Zasadniczą przyczyną kryzysu polskiej prawicy jest brak zrozumienia własnego miejsca w polskiej rzeczywistości. AWS nie jest siłą zdolną kreować wyobraźnią społeczną, nie jest zdolny dlatego to taka koncepcja narodowego przywództwa przekracza rozumienie roli partii politycznej wśród politycznego przywództwa tej formacji. AWS nie wyznacza dalekosiężnych narodowych celów, zdolnych pobudzić nie tylko wyobraźnię, ale i aktywność, nie wyznacza ról poszczególnym grupom społecznym w realizacji narodowych celów. Jest raczej oblężona twierdzą pragnącą dotrwać do najbliższych wyborów, by po ich przegraniu, przygotować się do wykorzystania błędów zwycięskiego obozu i po kolejnej kadencji przejąć władzę. O ile oczywiście w takim kształcie AWS przetrwa. To nie jest strategia narodowego zwycięstwa nad nihilistycznym postkomunizmie, to najwyżej strategia zwycięstwa partyjnego aparatu.
Filozofia polityczna polskiej prawicy jest filozofią dostosowania. Dostosowania Polski do wymogów i oczekiwań Unii Europejskiej, do standardów NATO, a przede wszystkim dostosowania do charakteru postkomunistycznej polskiej demokracji. Rzeczywisty program polityczny AWS to wejście Polski do NATO i do Unii Europejskiej i takie przekształcenia rzeczywistości naszego kraju, aby ta akcesja była nie tylko możliwa, ale i szybka. Uzyskanie członkostwa w obu tych instytucjach jawi się nieomal jako „koniec historii”, jako rozwiązanie naszych zasadniczych problemów, jako uwieńczenie całego historycznego doświadczenia Polski.
Nie rozpatruje się nie tylko słabości i wad instytucji, do których aspirujemy ale nawet nie myśli się o naszej samodzielnej i podmiotowej roli wewnątrz tych organizacji. Pragnienie członkostwa jest tak silne, że rezygnuje się z obrony własnych uzasadnionych interesów, byle szybciej uzyskać członkostwo w tych klubach. Ale to członkostwo nie jest „końcem historii”. NATO ulega niebezpiecznej dla nas ewolucji i nie wiadomo czy jego wartość za 20 lat nie będzie podobna do wartości przedwojennej sojuszu polsko-francuskiego czy brytyjskich gwarancji z 1939 r.
Państwa Unii Europejskiej dbają przede wszystkim o własne interesy i państwo, które je poświęca na ołtarzu wspólnoty jest dziwolągiem. Polska koncepcja integracji, to koncepcja kapitulacji z pełnienia podmiotowej roli w Unii. Jest to odzwierciedleniem naszego kompleksu europejskiego. Integracja nie jest elementem długofalowej wizji naszego miejsca we współczesnym świecie, a celem. I to jest zasadniczy błąd. Bowiem z perspektywy długofalowej wizji walczy się o charakter integracji, gdy jest ona celem jedynie się kapituluje przed tymi, którzy trzymają klucz do Unii. Polska polityka integracyjna ukazuje słabość prawicowego przywództwa. Jest wyrazem kompleksu i przemożnej potrzeby ubogiego krewnego, by bogaty wujek wziął nas na utrzymanie. To tylko gwarancja petryfikacji naszego peryferyjnego i podrzędnego miejsca we współczesnym świecie. To także konsekwencja koncepcji partii władzy, która nie przewiduje walki o podmiotowe miejsca w świecie, a jedynie o utrzymanie się przy władzy w jednym z części Unii.
Ale filozofia dostosowania najpełniej występuje w płaszczyźnie wewnętrznej. To tu najpełniej widać mentalne skutki spustoszenia systemu komunistycznego, który spowodował nie tylko zacofanie ekonomiczne i zanik kultury politycznej, ale przede wszystkim spowodował długotrwałą dezintegrację życia narodowego i cofnięcie się procesów narodotwórczych prawie do poziomu tylko plemiennej identyfikacji. Osłabienie tożsamości narodowej, kryzys patriotyzmu i zanik postaw obywatelskich spowodowany przez komunizm jest przyczyną upowszechnienia się postaw niesamodzielnych, szukających możnych protektorów, redukujących perspektywę narodową jedynie do bieżących działań. Jest to szczególnie szkodliwe jeżeli chodzi o kształt ustrojowy naszego państwa. Bowiem prawica, w sytuacji społeczeństw postkomunistycznych, ze swej istoty musi być obozem restauracyjnym, przywracającym ład moralny i polityczny, przywracający sens narodowego losu, wskazującym cele narodowej aktywności i odbudowującym sens poświęcenia, wysiłku i ofiary. Tymczasem, poza programem dostosowania do wymogów Unii (wiele z tych dostosowań jest sensownych i służącym narodowemu rozwojowi) właściwie mamy do czynienia z dostosowaniem się do natury postkomunistycznej demokracji, wyrażającej się w faktycznej akceptacji słabości demokracji wynikającej z dezintegracji życia narodowego i będących standartem postkomunistycznej formacji. W polskiej rzeczywistości to postkomuniści są ugrupowaniem par excellance konserwatywnym, pasożytującym na okaleczonej postkomunistycznej świadomości. Prawica musi być formacją przezwyciężającą demoralizację życia publicznego odziedziczoną po 45 latach dezintegrowania fundamentów życia publicznego. Prawica musi być formacją moralnego i narodowego odrodzenia, musi być formacją formujących standardy moralne polskiej demokracji. To nie tylko walka z korupcją i oczyszczenie własnych szeregów z ludzi niegodnych. Prawica musi wymaga odbudowy obywatelskiego oddania sprawom publicznym. Wymagać zakorzenienia i ugruntowania dominacji wartości narodowych i moralnych w życiu publicznym, wymagać także wykorzenienia nośników społecznej demoralizacji i narodowej dezintegracji jaką jest nurt postkomunistyczny. W narodzie budującym swoją przyszłość nie może być miejsca dla obozu wywodzącego się z obozu zdrady narodowej, obozu który jak żaden inny w naszej historii nie był tak szkodliwy i groźny jak obóz komunistyczny. Eliminacja postkomunizmu, choć trudna i długotrwała musi być elementem koniecznym narodowego odrodzenia. Musi wskazywać cel narodowego wysiłku. Nie może to być szukanie możnego protektora, który rozwiąże nasze problemy. Bowiem, każda protekcja ma to do siebie, iż w każdym konflikcie, pierwsza ofiara to interesy protegowanego. Szukanie protektora wypacza sens narodowego powołania, naród bez poczucia misji, przekraczającej własny zaścianek, degeneruje się. Jesteśmy współodpowiedzialni nie tylko za teraźniejszość, ale i za przyszłość, która będzie współkształtowała także przez przyszłość innych narodów. Dlatego jesteśmy współodpowiedzialni za przyszłość także Europy i reszty świata.
To w Polsce w XX wieku trzykrotnie decydowały się losy świata. I to my zadecydowaliśmy o najważniejszych wydarzeniach minionego wieku. I dziś także musimy mieć świadomość, że dzwony historii biją także w Polsce i od naszej postawy, naszych wyborów należy przyszłość naszej cywilizacji. To także od nas zależy czy popłyniemy z mętnym prądem współczesnej dekadencji zagrażającym europejskim narodom, czy też Polska stanie się zaporą dla degradacji cywilizacyjnej i moralnej Europy. Ale taki sens narodowego powołania wymaga odrzucenia filozofii dostosowania na rzecz odbudowy naszej tożsamości i podmiotowości w jej realizacji. Wymaga odwagi intelektualnej i moralnej w przeciwstawieniu się dominującym tendencjom, wymaga samodzielnej roli, a nie roli statysty na międzynarodowej scenie.
Filozofia dostosowania to filozofia narodu bez ambicji, narodu, który poddaje w wątpliwość sens swego istnienia. To największa słabość naszej postawy.
Sens narodowej misji musi wyznaczać charakter narodowego wysiłku. Nie może on polegać na szukaniu bezpiecznego miejsca u boku możnych tego świata, ale musi polegać na budowie własnej siły i własnej tożsamości, a poprzez to budowa własnego niezależnego miejsca we współczesnym świecie. To właśnie postulat budowy silnej Polski nie tylko w wymiarze ekonomicznym, ale także demograficznym, cywilizacyjnym i moralnym jest testem dla narodowego przywództwa. To tylko silna Polska może być gwarantem naszej podmiotowości, samodzielności i niezależności. Tylko budowa silnej Polski daje gwarancje partnerskiego i ważnego miejsca we współczesnym świecie. Tylko ten postulat legitymizuje sens polskiej prawicy, bowiem służy nie tylko wyjściu naszego narodu z postkomunizmu, ale stwarza warunki do istotnego wpływu na współczesność i przyszłość. Budowa silnej Polski wyznacza sens polskiej prawicy. Jest odpowiedzią na wyzwanie i zagrożenia jakie pojawiają się na horyzoncie naszego doświadczenia.
Prawica, która wyznaje filozofię dostosowania jest zbytecznym balastem w polskim życiu politycznym. Taka prawica jest Polsce niepotrzebna. Polsce potrzebna jest prawica zdolna do narodowego przywództwa. Odrodzenie narodowe wymaga odrodzenia prawicy. W przeciwnym razie będzie ona marginesem życia politycznego. Ale odrodzenie prawicy wymaga przede wszystkim fundamentalnej zmiany postawy wobec samego siebie i własnego miejsca we współczesnym świecie. Wymaga postawy takiej, jaką zajęliśmy w 1920 r., powstrzymując bolszewickie barbarzyństwo, wymaga takiej postawy jak w 1939 r. przeciwstawiając się hitlerowskiemu barbarzyństwu i takiej jak w 1980 r., gdy zainicjowaliśmy proces nie tylko narodowego wyzwolenia, ale wyzwolenia świata z komunistycznego zagrożenia. Wymaga postawy twórcy historii, a nie fellow-travellsa. Nie ma zacisznego i spokojnego miejsca na ziemi, w którym moglibyśmy się schronić i korzystać z uroków życia. Szukanie takiego miejsca, jest pogonią za chimerą. Trzeba odważnie spojrzeć na własne miejsce i mieć odwagę zmierzyć się z wyzwaniami jakie stają przed nami.
Także dziś biją dzwony historii w naszym kraju. Trzeba tylko je umieć słyszeć.


