Polska leży na rozległej nizinie europejskiej ograniczonej od północy przez Bałtyk, a od południa przez Karpaty i Sudety. Ani od wschodu, ani od zachodu nie posiadamy naturalnych granic, będąc tym samym wystawionymi na działanie sił znajdujących się poza naszym obszarem etnicznym. Nic też dziwnego, że jesteśmy jednym z nielicznych narodów, który stale był narażony na zmiany swego narodowego terytorium. Zarówno na wschodzie, jak i zachodzie rozwijały się narody, które dysponowały rozleglejszymi terytoriami, liczniejszą ludnością i najczęściej przewyższającym nas potencjałem ekonomicznym. Nic dziwnego, że narody te, w chwilach naszej słabości, nie mając naturalnych barier geograficznych, starały się rozwijać kosztem naszego narodu i państwa.
Nasze ponad tysiącletnie doświadczenie uczy jednej prawdy, że w miejscu, w którym żyjemy, nie ma miejsca dla narodu, który pragnie tylko trwać, nie ma miejsca dla narodu, który zadowala się jedynie troską o własny dobrobyt, narodu, który rezygnuje z wysokich wymagań wobec siebie samego i z jakiejkolwiek samokontroli. Historia uczy nas, że gdy zaczyna się rozkład sił wewnętrznych narodu, gdy zaczyna brakować przewidującego i sprawnego kierownictwa, gdy rezygnuje się z ambicji organizacji porządku środkowoeuropejskiego, wówczas zaczyna się zagrożenie dla samej egzystencji państwa. Szkodliwa polityka zagraża narodom mającym "lepsze" położenie geopolityczne, u nas jej rezultaty natychmiast dają znać o sobie. Po tysiącu lat istnienia narodu żyjemy w państwie, które swym obszarem przypomina państwo pierwszych Piastów.
Istotne dla naszej sytuacji jest porównanie potencjału Polski z potencjałami trzech silniejszych sąsiadów: Rosji, Niemiec i Ukrainy. Każde z tych państw jest większe pod względem obszaru. Ukraina dwukrotnie, Rosja wielokrotnie. Przy naszym potencjale ludnościowym, wynoszącym 38,6 mln ludności, Niemiec wynosi 82 mln, Ukrainy 50,0 mln, zaś Rosji 45 mln. Potencjał gospodarczy Niemiec jest ok. 7 razy większy niż Polski, Rosji - według niepełnych danych - ok. 3 - 4 razy większy.
Jeszcze ciekawiej wygląda porównanie globalnych potencjałów siły według metod wypracowanych przez Radę Strategiczną USA (The United States Global Strategy Council) [Ray S. Cline, The power of Nation in 1990, New York 1994]. Według zastosowanych metod oceny potencjału siły poszczególnych państw, materialny potencjał siły b. ZSRR wynosi 410 jednostek, Niemiec 260, Ukrainy 110, zaś Polski tylko 65 jednostek. Zaś po pomnożeniu tego potencjału przez sumę skwantyfikowanej oceny strategii i morale, potencjał b. ZSRR spada do poziomu 52 jednostek. Spadek potencjału siły Rosji, Ukrainy i Polski jest spowodowany przez bardzo niską wycenę morale tych krajów. Gdy morale Niemiec oceniane jest na poziomie 0,8, podobnie na tym samym poziomie sklasyfikowana została Japonia, to b. ZSRR, Ukraina i Polska zostały sklasyfikowane na poziomie 0,3. I jest to najniższa ocena morale wśród narodów europejskich. Niższe oceny są tylko w Afryce.
Powyższe wskaźniki wskazują na podstawowe elementy naszej słabości, a właśnie słabość własnego potencjału jest podstawowym zagrożeniem naszego bezpieczeństwa narodowego. Bowiem to słabość, a nie siła wyzwala agresję i zagrożenie.
Sojusze militarne mogą rekompensować słabości własnego potencjału, ale sojusze te mają charakter czasowy, związany z aktualnym interesem innych państw. Gdy ten interes się zmienia, wówczas sojusze militarne ulegają degradacji do poziomu wyłącznie faktów dyplomatycznych. Dlatego nie negując znaczenia przynależności do militarnych struktur trzeba pamiętać, że miejsce naszego kraju w tych strukturach zależy przede wszystkim od naszego potencjału. Jego wielkość jest znacznie pewniejszym gwarantem własnego bezpieczeństwa niż zmienne interesy innych partnerów sojuszu.
Dlatego podstawowym wyznacznikiem polityki narodowej musi być: z jednej strony budowa korzystnego geopolitycznie otoczenia naszego kraju, z drugiej zaś budowa własnego potencjału narodowego. To właśnie własny potencjał narodowy decyduje bowiem o naszym miejscu na mapie.
Budowa własnego potencjału narodowego to największe wyzwanie, przed jakim stoi nasz naród. Nie przystąpienie do Unii Europejskiej czy NATO - bowiem te struktury mogą w dalszej perspektywie ulec degradacji czy destrukcji - a budowa silnej Polski, silnego, sprawnego państwa jest wyzwaniem dla naszej generacji, jest narodowym zadaniem. To narody, a nie międzynarodowe struktury są podmiotem polityki i narody tworzą historię. Dlatego zdając sobie sprawę z wszelkich współczesnych przeobrażeń, które zmuszają nas do poszukiwania nowej definicji narodu, roli państwa narodowego we współczesnym, coraz bardziej współzależnym i integrującym się świecie, musimy przywrócić we współczesnym polskim myśleniu nadrzędną kategorię interesu narodowego, w praktyce i ocenie zjawisk politycznych. Kategoria interesu narodowego nakazuje szukać źródeł siły przede wszystkim we własnym narodzie.
Na siłę narodu składa się długi szereg elementów, z których cztery mają charakter fundamentalny. Są to: gospodarka, demografia, kultura i moralność. Współczesny świat docenia znaczenie gospodarki w kształtowaniu siły narodu. Żyjemy nawet w przekonaniu o swego rodzaju determinizmie czynnika ekonomicznego w życiu narodów. Także znaczenie wiedzy uznawane jest powszechnie za podstawowy wyznacznik potencjału siły poszczególnych narodów.
Znacznie gorzej jest ze świadomością znaczenia czynnika ludnościowego w rozwoju narodów. A tymczasem czynnik ten ma charakter zasadniczy. To właśnie wielkość populacji decyduje coraz bardziej o znaczeniu poszczególnych państw i narodów. Zasadniczym wyzwaniem, przed którym stoi nasz kraj to wyrównanie potencjału Polski z potencjałem naszych sąsiadów. Ten imperatyw nakazuje prowadzenie zdecydowanie pronatalistycznej i prorodzinnej polityki. Taka polityka jest bowiem potrzebą w tworzeniu potencjału narodowego, ale jest także wyrazem potrzeby dynamicznego rozwoju cywilizacyjno-gospodarczego naszego kraju. Doświadczenia historyczne wskazują, że tylko narody młode dynamicznie się rozwijają, narody stare przeżywają stagnację. Nasz kraj wymaga dynamicznego rozwoju. Starzenie się społeczeństwa polskiego może być jedną z podstawowych barier w rozwoju kraju. Dziś na jednego emeryta przypada 1,7 pracującego. Za lat 15 na jednego emeryta będzie przypadał jeden pracujący. Bez przezwyciężenia obecnego kryzysu demograficznego czeka nas stagnacja gospodarcza. Pamiętajmy, że rozwój gospodarczy ma także swój wymiar demograficzny.
Z socjalizmu wyszliśmy jako naród o zdewastowanym morale. Kryzys moralny, który w wymiarze narodowym przejawia się głębokim kryzysem patriotyzmu, jest dziś głównym zagrożeniem naszego bytu. Kategoria interesu narodowego przestała funkcjonować jako podstawowa wartość w ocenie zjawisk publicznych, a więź jednostki z narodem uległa daleko posuniętej erozji. Wyrazem osłabienia znaczenia kategorii interesu narodowego jest funkcjonowanie na scenie politycznej obozów, które czy to w przeszłości czy obecnie reprezentują "partie zagranicy" w polskim życiu politycznym. Kryzys patriotyzmu to przecież rezygnacja z własnej podmiotowości i uznanie nadrzędności patriotyzmu "europejskiego" czy nadrzędności liberalnej ideologii. Odbudowa kategorii interesu narodowego w wymiarze publicznym musi mieć także wyraz intelektualny. We współczesnej polskiej kulturze dominuje bowiem "kultura stadna" i imitacja obcych wzorów. Odbudowa kategorii interesu narodowego to odbudowa samodzielności polskiej polityki, to zerwanie z wasalizmem w polityce zagranicznej i marginalizacja "partii zagranicy", to wyzwolenie polskiego życia intelektualnego z dominacji ideologii liberalnej.
Przezwyciężenie kryzysu polskiego patriotyzmu to jest dziś klucz do sprawy polskiej. Bo tylko naród, który chce być narodem, który pragnie budować przyszłość własnej wspólnoty, jest w stanie podjąć wysiłek budowy potencjału narodowego. Ten potencjał - powtórzmy to jeszcze raz - składa się z czynnika gospodarczego, kulturowego, demograficznego i moralnego. Działa on na podobieństwo iloczynu. To znaczy, że choćby jeden z tych elementów był równy zeru, to cały potencjał także jest równy zeru. Koncepcja budowy potencjału narodowego to koncepcja budowy trwałych podstaw naszego bytu na mapie współczesnej Europy. To koncepcja trwałego wysiłku narodowego, zapewniającego nam podmiotowe miejsce we współczesnym systemie bezpieczeństwa europejskiego.
Budowa silnej Polski to także nasz wkład w organizację bezpieczeństwa Europy środkowej. I dlatego polityka bezpieczeństwa narodowego winna zmierzać do stworzenia w Europie środkowej czynnika siły, który byłby czynnikiem stabilizacji europejskiego porządku. Tak jak Rzeczpospolita w XVI czy XVII wieku, tak dziś Polska winna organizować pozostałe narody środkowoeuropejskie, aby ich wspólny potencjał był gwarantem przeciwko wschodnim czy zachodnim zagrożeniom.
W naszym położeniu geograficznym, bez nieustannego wysiłku w budowanie narodowej siły nie ma gwarancji stałego miejsca na mapie dla naszego narodu. Jest ono tylko takie, jakie jesteśmy w stanie własnym wysiłkiem wytworzyć i utrzymać.


