1. W ostatnich latach, w kolejnych wyborach Polacy głosują, ale nie wybierają. Obojętne czy głosują na lewicę, centrum czy prawicę - w każdym przypadku popierają taką sam politykę zagraniczną i gospodarczą. Taki sam system sprawowania władzy. Wybory nie przynoszą zmian. Zmieniają się jedynie twarze.
2. Ostatnie dziesięciolecie polskiej polityki zostało zdominowane podziałem na lewicę i prawicę. Nie znika on, ale wobec nadchodzących zagrożeń Polski staje się coraz mniej istotny. Czynienie z podziału na prawicę i lewicę podstawowego sposobu rozumienia polityki stało się przeżytkiem szkodliwym dla dobra Polski. Nadużywanie go prowadzi do dezorientacji Narodu w podstawowych zagadnieniach politycznych i uniemożliwia rozpoznanie podstawowych zagrożeń i problemów do rozwiązania. Zamyka też drogę do spożytkowanie dla dobra Polski postaw patriotycznych, które są obecne po obu stronach.
3. Od kilku lat większość grup politycznych w Polsce, zarówno lewicowych jak prawicowych, usiłuje przekonać Naród, że Polska musi dostosować się do międzynarodowych standardów. Wiele zasad stosowanych przez inne narody mogłoby z powodzeniem zostać wykorzystane do rozwiązywania polskich problemów. Niektóre jednak po daleko idących zmianach. Wiele z tych standardów, wprowadzone w Polsce, powoduje niszczące skutki. Szczególnie niebezpieczne są te rozwiązania, które poddają działania polskie decyzjom zewnętrznym, prowadzą do wydawania w ręce obce polskiej własności i wydają w ręce obce całe sektory polskiego rynku. Twierdzenie, że Polska musi spełnić każde żądanie zewnętrzne, bez względu na jego skutki dla Narodu, jest występowaniem przeciwko Polsce. Wystąpienia takie są szczególnie szkodliwe, gdy są udziałem rządu, prowadzą bowiem do dezintegracji Państwa, a Naród, pozbawiony należnej mu reprezentacji politycznej, wystawiają na łup sił obcych. Biorąc pod uwagę rozmiar tych zjawisk i ich dotychczasowe skutki należy stwierdzić, że mamy do czynienia z jedną z największych w naszych dziejach agresji przeciwko Polsce i to z agresją bodaj najgroźniejszą. W warunkach słabości Państwa, dezorientacji Narodu i braku niepodległej polskiej polityki, do realizacji celów obcych wobec Polski wciągani są liczni Polacy. Bardzo często ci, którzy jako pierwsi powinni wystąpić w jej obronie. W tej sytuacji podstawowym frontem walki o Polskę staje się walka o polską narodową świadomość, w tym również o świadomość osób pełniących służbę publiczną.
4. W czasie, w którym następuje stopniowe unicestwianie Państwa Polskiego, my, Polacy, stoimy wobec podstawowego pytania - czy wobec wielorakich nacisków na naszą Ojczyznę odważymy się być wolni? Czy odważymy się na walkę w obronie niepodległej, suwerennej Polski czy też - uwierzywszy, że obcy nas obronią i wyżywią - obcym zawierzymy nasze losy? W sytuacji, w której zewnętrzne naciski na Polskę mogą destabilizować rząd, a nawet całe Państwo, szczególna odpowiedzialność spoczywa na sprawujących władzę publiczną. Stają oni wobec wyboru - czy bronić dobra Narodu czy też ulegać międzynarodowym żądaniom, a w konsekwencji stawać przeciwko dobru własnego Narodu? Ten ostatni wybór jest zdradą Polski. Jego owocami mogą być między innymi salwy oddawane do demonstrujących rolników i robotników. Bez ścisłej więzi sprawujących władzę publiczną z Narodem skuteczna walka o dobro Polski nie jest możliwa.
5. Nie obiecujemy łatwych zwycięstw, jednak innej drogi do sukcesu narodowego nie ma. Liczenie na obcych jest przejawem słabości i drogą do porażki. W dziejach polskich postawy takie już raz doprowadziły do rozbiorów. Żyjemy w trudnych czasach, a idą jeszcze trudniejsze. Polskę trzeba bronić już dziś, a jutro być może w daleko trudniejszych warunkach. Nadzieję pokładamy w opiece Bożej oraz w siłach własnych - w Polakach, którzy chcą służyć Ojczyźnie.


